26 lutego 2015

Green smoothie - zielony sok


Niedawno dodałam na Instagramie zdjęcia zielonego soku i dostałam naprawdę dużo wiadomości z pytaniem o przepis. Skoro ten temat tak bardzo Was zainteresował, postanowiłam stworzyć post na ten temat. 
Green smoothie to sok składający się z ok 60% owoców i 40% zielonych warzyw. Dostarczają wielu witamin oraz składników mineralnych. Zawierają również chlorofil , którego najwięcej jest w surowych warzywach liściastych. O ile trudno by było zjeść pół sałaty czy garść szpinaku, o tyle łatwiej i smaczniej jest wypić sok. Ich smak nie jest wyczuwalny w połączeniu z Waszymi ulubionymi owocami. Dużą zaletą jest szybkość wykonania. Mając wszystkie składniki, nie zajmie Wam to więcej niż 5 minut. 

19 lutego 2015

Be happy


Ostatnie zdjęcia, które robiłam razem z Olą, poprawiły mi humor na długie godziny.  Przez chwilę poczułyśmy się jakbyśmy wróciły do lat dzieciństwa. Tym razem bez walk o kolorowanki ;) Gdyby nie wciąż chłodne dni, daję sobie rękę obciąć, że tego dnia skończyłybyśmy na placu zabaw. Przeglądając te zdjęcia, zastanawiam się dlaczego tak rzadko pozwalam sobie na beztroskie chwile. To chyba taka przypadłość dorosłych. Wciąż się martwimy, czujemy niedosyt, niepokój, oglądamy się na innych... Nie robiłam żadnych "postanowień noworocznych". W każdej chwili kiedy przyjdzie mi coś do głowy, zapisuję to w kalendarzu lub w notatniku. Kolejną pozycją na mojej liście postanowień jest to, żeby próbować jak najczęściej pozwalać sobie na szczęście i choć na chwilę zapomnieć o wszystkim co idzie nie tak jak iść powinno. Mam nadzieję, że wytrwam w tym postanowieniu i każdy dzień będzie mi sprzyjać :)

12 lutego 2015

Photo mix

Na moim telefonie jest całe mnóstwo zdjęć, których z jakiegoś powodu nigdzie wcześniej nie publikowałam. Dziś mam dla Was zlepek takich zdjęć :)


3 lutego 2015

Mint coat




Witajcie! Po długiej przerwie wracam do Was z dużą dawką pozytywnej energii. Mimo, że na zdjęciach z dzisiejszego postu nie tryskam energią (zdjęcia robione po męczącym dniu), to przyznam się Wam, że czuje się ostatnio świetnie. Zmiana mieszkania okazała się doskonałą decyzją. Mały zastój na blogu to wynik chwilowego braku internetu towarzyszącego przeprowadzce. Cieszę się, że duża część z Was przez cały ten czas bacznie śledziła mnie na Facebook'u oraz Instagramie :)
Słońce, które wyjrzało ostatnimi dniami pozwoliło mi poczuć wiosnę. Chociaż zima dopiero ma nadejść, ja najbardziej miałam ochotę na pastelowe kolory. Widzieliście już różowy płaszcz, teraz przyszła pora na nieco cieplejszy w kolorze mięty. Już nie mogę cię doczekać kiedy będę mogła go połączyć z lżejszą resztą i botki zastąpią mi czółenka lub balerinki.